Brak meczów

Anchim: Mógłbym zbudować kilka drużyn

"Zgłasza się do nas tak wielu polskich i zagranicznych tenisistów stołowych, że mógłbym na nowy sezon zbudować kilka drużyn" - stwierdził menedżer Dojlid Białystok Piotr Anchim. Na półmetku sezonu zasadniczego zespół z Podlasia zajmuje szóste miejsce.
 
W pierwszej rundzie sezonu 2017/2018 Dojlidy wygrały sześć z 11 meczów, zdobywając 19 punktów. Dla porównania, przed rokiem po 11 kolejkach plasowali się na ostatniej, 12. pozycji.
 
- Nie zanotowaliśmy żadnej wpadki, poza nieznaczną, wyjazdową przegraną 2:3 z LOTTO ZOOLeszcz Gwiazdą Bydgoszcz. Pozostałe porażki ponieśli tylko z klubami z czołowej czwórki. Co do porównań, na pewno ogólnie liga jest nieco słabsza niż w poprzednich rozgrywkach, ale paradoksalnie nasza drużyna mocniejszy skład miała wówczas - powiedział 28-letni Anchim.
 
Grający trener Wang Zeng Yi ma bilans gier 12-4, Chińczyk Li Yongyin 10-7, zaś Przemysław Walaszek 3-8. W jednym pojedynku wystąpił zaledwie 15-letni Piotr Michalski (0-1).
 
- Gołym okiem widać, że Wandżi i Li rozgrywają lepszy sezon od poprzedniego, a Walaszek sprawił niespodzianki pokonując Tomasza Kotowskiego i Mateusza Gołębiowskiego. Wang Zeng Yi od wielu lat należy do kluczowych postaci superligi, zdarzył mu się jeden słabszy rok, ale to wciąż bardzo mocny zawodnik. U niego kluczową sprawą jest zdrowie, jeśli nie bolą go plecy wówczas potrafi wygrać niemal ze wszystkimi. Poza tym dodatkową motywacją okazała się dla niego funkcja grającego szkoleniowca. Wie, że odpowiada również za młodszych kolegów klubowych. Miło posłuchać Wandżiego na przedmeczowych odprawach i pomeczowych analizach - dodał menedżer białostoczan.
 
Strata klubu Dojlidy do ekip z miejsc 2-4 (Dekorglass Działdowo, PKS Kolping Frac Jarosław, Unia AZS AWFiS Gdańsk) wynosi sześć punktów. Na czele jest Dartom Bogoria Grodzisk Mazowiecki, która ma osiem "oczek" więcej.
 
- Będzie szalenie ciężko, a wiele zależy od trzech pierwszych lutowych meczów z Fibrain AZS Politechniką Rzeszów, LOTTO ZOOLeszcz Gwiazdą i 3S Polonią Bytom. Kalendarz mamy trudniejszy, niż w pierwszej rundzie, ale też nie taki zły. Dziewięć oczek w tych spotkaniach mogłoby otworzyć nam drogę do podium, chociaż dobre byłyby też lokaty - ocenił Anchim.
 
Jego zdaniem, skład utworzony przez 35-letniego Wanga oraz dwóch juniorów (Li Yongyin rocznik 1999, Walaszek 2000) ma perspektywy na kilka sezonów.
 
- Zawsze chciałem mieć zespół z jednym doświadczonym pingpongistą i dwoma młodymi graczami. Poza tym Przemka traktujemy niemal jak wychowanka, bowiem w wieku młodzika trafił do nas z Lublina. Wszystkim kończą się kontrakty, ale z każdym będę rozmawiał na temat jego przedłużenia. Chociaż z drugiej strony otrzymałem już mnóstwo zapytań od krajowych i zagranicznych tenisistów stołowych. Dzwonili zawodnicy m.in. z ligi francuskiej, niemieckiej czy włoskiej, a odzywają się też menedżerowie proponujący Azjatów. Uchodzimy za solidny organizacyjnie i wypłacalny klub, stąd takie zainteresowanie występami w Dojlidach. Ale na pewno nie wystawimy kilku zespołów, bo na takie wydatki nas nie stać.