prev
next

Ostróda bez szans w Grudziądzu

To był jeden z najszybszych meczów we Wschodzący Białystok Superlidze. W spotkaniu 13. kolejki grupy mistrzowskiej, Olimpia-Unia Grudziądz rozgromiła Morliny Ostróda 3:0, oddając swoim przeciwnikom zaledwie 43 punkty w trzech pojedynkach!
 
Uskrzydleni wygraną w ćwierćfinale Pucharu ETTU grudziądzanie bez problemów ograli przed własną publicznością osłabiony po raz kolejny brakiem Wong Chun Tinga zespół Morlin Ostróda. Punkty dla gospodarzy zdobyli Patryk Zatówka, Huang Sheng Sheng i Bartosz Such. 
 
- Ostróda przyjechała bez swojego lidera i dlatego mieliśmy ułatwione zadanie. Nie należy jednak zapominać, że Platonov i Szarmach mają spore doświadczenie i są silnymi zawodnikami w naszej lidze - mówił po meczu trener Olimpii-Unii, Piotr Szafranek.
 
W ekipie wicemistrzów Polski w starciu z Morlinami wystąpiła dwójka Polaków - Patryk Zatówka i Bartosz Such. Wykorzystując osłabienie rywali szkoleniowiec grudziądzan dał szansę gry rodzimym zawodnikom, mimo że w obwodzie pozostawali także Wang Yang czy Kaii Yoshida. - Mamy szeroki skład i staramy się nim rotować. Dziś zagrał Patryk, Bartek i Huang. Cieszę się, że pewnie wygrali swoje pojedynki - dodał Szafranek.
 
O sile grudziądzkiej drużyny w tym sezonie decyduje dwóch Polaków i aż czterech Azjatów. Zdecydowanie najmniej szans na pokazanie się polskiej publiczności otrzymuje jednak Chińczyk Pan Deng. - Na chwile obecną Pan jest najsłabszy w naszej drużynie. Nie wykluczone jednak, że jeszcze przed fazą play off będzie miał okazję do kolejnego występu. Póki co występuje w naszej drużynie rezerw - mówi trener Olimpii-Unii.
 
Po 13. kolejkach wicemistrzowie Polski są na zdecydowanym prowadzeniu w tabeli Wschodzący Białystok Superlidze. Grudziądzanie aż o siedem "oczek" wyprzedzają drugą Dartom Bogorię Grodzisk Mazowiecki. Morliny Ostróda z 20 punktami na koncie pozostają na piątej pozycji.
 
Olimpia-Unia Grudziądz - Morliny Ostróda 3:0
Patryk Zatówka - Jacek Karcz 3:0 (11:3, 11:3, 11:4)
Huang Sheng-Sheng - Pavel Platonov 3:0 (11:6, 11:5, 11:5)
Bartosz Such - Karol Szarmach 3:0 (11:4, 11:4, 11:9)
 
Mateusz Przybył