Brak meczów

Potrykus ma kilka rozwiązań

„Nie ma złotego środka, lecz jest kilka możliwych rozwiązań. Trzeba wybrać najlepsze oraz najmniej krzywdzące dla wszystkich drużyn LOTTO Superligi” – powiedział po zawieszeniu rozgrywek menedżer tenisistów stołowych Poltarex Pogoni Lębork Wojciech Potrykus.

W LOTTO Superlidze rozegrano 20 z 22 kolejek sezonu zasadniczego. Dwie ostatnie miały się odbyć w dniach 16-19 kwietnia, zaraz po Wielkanocy. Z powodu pandemii koronawirusa nie wiadomo, czy uda się je w ogóle przeprowadzić.

- Nie sądzę, że za miesiąc sytuacja na tyle się uspokoi, że będzie można rozgrywać mecze decydujące o utrzymaniu, o awansie do play off i wreszcie o mistrzostwie Polski. Zawodnicy po długiej przerwie muszą mieć czas na przygotowania, nie podejdą do gry z marszu. Mam nadzieję jednak, że uda się tak zakończyć sezon, by o kolejności w tabeli zadecydował sport. Choć w tej chwili w związku z koronawirusem cały sport jest na dalszym planie. Zarząd superligi będzie musiał podjąć ostateczną decyzję – stwierdził Potrykus.

Drużyna beniaminka zajmuje przedostatnie, 11. miejsce. Do dziesiątej Olimpii-Unii Grudziądz traci cztery punkty, lecz ma znacznie korzystniejszy terminarz.

- Wiele zależeć od tego, w jakich składach wystąpią poszczególne zespoły. Czy granice będą otwarte, czy będzie możliwość podróżowania z Azji itd.? Jeśli Dartom Bogoria Grodzisk Mazowiecki i Dekorglass Działdowo wystawią najlepszych zawodników, wówczas Olimpii-Unii ciężko będzie o punkty. Z kolei my, zakładając że pokonamy za trzy punkty spadkowicza Wartę Kostrzyn nad Odrą, mecz o życie rozegramy z Dojlidami Białystok. Bogusław Koszyk, Adam Dosz i Marek Prądzinski są na miejscu, więc mamy polski skład, ale na sygnał czeka Koreańczyk Park Chan-Hyeok. Z nim będziemy mieli większą szansę na 10. pozycję – dodał Potrykus.

Zespół z Lęborka dwukrotnie zdobywał wicemistrzostwo kraju (1997, 2010). Za każdym razem po tym sukcesie wywalczył brąz. Od 2012 roku na zmianę gra w LOTTO Superlidze i pierwszej lidze.

- Gdyby sezon został zakończony po 20. kolejce, można by się zastanawiać, czy na nowy sezon pozostawić 11 klubów, a może wszystkie 12. Wcale nie jest pewne, czy obecni pierwszoligowcy z czołówki są zainteresowani występami w elicie, co wiąże się z dużo większymi wymaganiami finansowo-organizacyjnymi. Generalnie nie ma złotego środka, lecz jest kilka możliwych rozwiązań. Trzeba wybrać najlepsze oraz najmniej też krzywdzące dla wszystkich drużyn LOTTO Superligi – podkreślił Potrykus, związany z Pogonią od ponad 40 lat.

W grupie północnej 1. ligi na czele są Palmiarnia Zielona Góra i Kamix ATS Małe Trójmiasto Rumia, a w południowej Pegaz Miasto Łańcut Jarosław II i PWSZ Zamość.

O mistrzostwo LOTTO Superligi, zgodnie z nowym regulaminem, miało powalczyć sześć ekip w play off, z tym że dwie najlepsze bezpośrednio awansują do półfinału, a z miejsc 3-6 będą rywalizować w ćwierćfinałach.