prev
next

Dorociński: Jeszcze przypomnę się kibicom!

Były medalista juniorskich i młodzieżowych MP Jakub Dorociński od kilku lat gra w tenisa stołowego w Danii. Półzawodowo rywalizuje też w... pokera. Turniej pingpongowy ITTF Challenge Series w Spale (13-17 marca) miał być okazją na przypomnienie się kibicom.
 
- Po raz ostatni w ojczyźnie grałem w tenisa stołowego chyba z pięć lat temu, a w World Tourze, czyli obecnym ITTF Challenge Series, jeszcze dawniej. Zgłosiłem się do zawodów w Spale także ze względu na to, iż w duńskiej pierwszej lidze zwyczajnie brakuje mi motywacji, to rozgrywki na średnim poziomie. Dlatego wyzwaniem miał być start w międzynarodowym turnieju. Ale niestety czuję się bardzo źle, jestem przeziębiony i raczej nie wykuruję się do wtorku – powiedział PAP Dorociński.
 
W LOTTO Superlidze występował w Odrze Głosce Księgnice. Do Danii wyjechał za namową i dzięki kontaktom byłego świetnego zawodnika, a od wielu lat trenera Leszka Kucharskiego. Dorociński kiedyś przebijał się do juniorskiej kadry, nigdy zaś nie był w seniorskiej. W Spale miał grać w dniach 13-14 marca w eliminacjach do Challenge Series.
 
- Jestem zawodnikiem Broenderslev, zajmujemy pierwsze miejsce w tabeli i jesteśmy na dobrej drodze do elity. Wyniki indywidualne mam również dobre, choć wcale dużo nie trenuję, takie są realia. Na co dzień prowadzę zajęcia z dziećmi, trochę dorabiam w firmie komputerowej, która współpracuje z branżą medyczną. Instaluję oprogramowanie lekarzom w szpitalach. Moją pasją jest natomiast... poker. Muszę przyznać, że w ostatnich dwóch latach to z gry w karty mam większy dochód, niż z tenisa stołowego – dodał 25-letni zawodnik.
 
Dorociński nauczył się grać w karty już jako dziecko, obserwując starszych członków rodziny. Kolejny etap wtajemniczenia nastąpił podczas zgrupowań w tenisie stołowym.
 
- W pokera zacząłem grać mając 15 lat, początkowo dla zabawy, nikt wtedy nie myślał o pieniądzach. Ale z czasem zacząłem wygrywać i bardziej się wciągać. Jeździłem na turnieje do Niemiec, Belgii, Czech, kilka imprez było w Danii. Rozgrywane są np. w kasynach, uczestniczę także w zawodach internetowych. Jeśli nie mam ligi tenisowej w weekend, to już od piątku zajmuję się tylko pokerem. Całkiem dobrze mi idzie, choć podkreślam, że nie jestem profesjonalnym zawodnikiem - podsumował.